Jak stworzyłam pierwsze niepubliczne przedszkole w powiecie – od wizji po pękające w szwach listy rezerwowe.

Słyszałam to non stop – wszyscy narzekali na to samo, u sąsiadów, wśród znajomych, w kolejce po chleb: „Brak miejsc w przedszkolach”, „metody z poprzedniej epoki”, „rodzice ciągle niezadowoleni”. Zamiast tylko kiwać głową, poczułam ten dobrze znany dreszcz – impuls do działania. Kiedy znajomy wspomniał, że buduje obiekt usługowy, nie zapytałam „czy masz wolne miejsce?”. Powiedziałam wprost: „Ja Ci to miejsce zapełnię”.
Tak powstało pierwsze niepubliczne przedszkole w całym powiecie.
To był prawdziwy test wytrzymałości i nauki na żywym organizmie. Razem z urzędnikami przecieraliśmy szlaki – uczyliśmy się na bieżąco:
ustaw i rozporządzeń
procedur dotacyjnych
wymagań sanepidu i straży pożarnej
Wtedy zrozumiałam najważniejszą rzecz w tym biznesie: Administracja nie musi być wrogiem – może być partnerem.
Wypracowałam model współpracy oparty na:
dialogu
merytoryce
spokoju i konkretach
Efekt? Lista rezerwowa pękała w szwach jeszcze przed otwarciem.
Znaleziony budynek, komplet dzieci, wszystko wyglądało idealnie… aż weszły w życie bardzo surowe przepisy:
drewniane schody
brak dróg ewakuacyjnych
przeciągające się odbiory techniczne
koszty dostosowania rosły lawinowo
Rodzice zaczęli się wycofywać, budżet topniał w oczach, stres odbierał oddech. 1 września dzieci weszły do sal. Ale ja byłam już na skraju sił – pracowaliśmy dzień i noc, weekend w weekend. Stałam przed lustrem i widziałam człowieka, który odniósł sukces operacyjny… ale tonął pod ciężarem odpowiedzialności. Wtedy przypomniałam sobie słowa Tony’ego Robbinsa: „Twoja biografia to nie Twoje przeznaczenie.
Jakość Twojego życia to jakość Twoich pytań.” Zadałam sobie kluczowe pytanie: Czy naprawdę muszę dźwigać to wszystko sama?
Odpowiedź była oczywista: NIE.
Poznałam Alicję – doświadczoną dyrektorkę z wieloletnim stażem. Zaangażowanie jej nie było oznaką słabości. Było świadomą decyzją o wejściu na wyższy poziom. Alicja zrobiła chłodny, obiektywny audyt i zobaczyła rzeczy, które dla mnie – przez zmęczenie i stres – przestały być widoczne.
Dzięki tej współpracy udało się:
uratować rentowność
uporządkować wszystkie procesy
stworzyć placówkę, która działa świetnie do dzisiaj
To nie jest bajka o łatwym sukcesie. To realna mapa, na której nauczyłam się trzech kluczowych rzeczy:
Budować relacje z urzędami tak, żeby procedury zaczęły pracować dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie
Przechodzić przez kryzys – gdy terminy gonią, a budżet się rozpada
Mieć odwagę zaprosić do stołu kogoś mądrzejszego od siebie – bo to właśnie robi prawdziwy lider
Dziś patrzę na moje przedszkola z dumą – nie dlatego, że było łatwo, tylko dlatego, że miałam odwagę przejść przez największe trudności i wyszłam z nich z gotowym, sprawdzonym systemem sukcesu.
Jeśli Ty też chcesz otworzyć swoje przedszkole albo inny biznes edukacyjny – nie musisz popełniać wszystkich moich błędów.
Możesz od razu stanąć na moich lekcjach i doświadczeniach. Chcesz porozmawiać, jak to zrobić mądrzej, szybciej i z dużo mniejszym stresem?
Napisz do mnie – chętnie pomogę Ci ruszyć z Twoim projektem.

NEWSLETTER
Dołącz do newslettera i otrzymuj rabaty oraz wiadomości z najświeższymi informacjami