Zamiast wycofać się przed przeszkodą, zbudowałam Zespół Klubów Dziecięcych.

Moja droga to dowód na to, że sukces w edukacji to nie przypadek, ale połączenie intuicji rynkowej z bezwzględnym przestrzeganiem standardów. Zobacz, jak przekułam „za mały metraż” w dochodowy model biznesowy:
Znalazłam lokal. Sprawdziłam metraż. Rzeczywistość odpowiedziała krótko: „Nie – za mały na żłobek”. Wielu by odpuściło w tym momencie.
Ja – bogata w kilkanaście lat doświadczeń – pomyślałam inaczej: Przeszkoda to tylko zaproszenie do kreatywności. Skoro nie żłobek… to Klub Dziecięcy. I to był strzał w dziesiątkę.
Marketing szeptany działał lepiej niż jakakolwiek płatna reklama. Ale wiedziałam jedno: na takim osiedlu jesteś pod permanentną lupą. Jeden poważny błąd może przekreślić wszystko, co budowałaś latami. Dlatego standardy, które wypracowałam w poprzednich placówkach, stały się naszą najsilniejszą kartą przetargową:
wysoka jakość opieki
transparentna komunikacja
szacunek do rytmu dziecka i emocji rodzica
zero kompromisów w bezpieczeństwie
Kiedy salon masażu zrezygnował z najmu, nie czekałam ani sekundy. Administracja sama zaproponowała mi ten lokal. Wtedy przypomniały mi się słowa Tony’ego Robbinsa: „Sukces następuje wtedy, gdy przygotowanie spotyka się z okazją.” Byłam gotowa. Wiedziałam, że mogę sfinansować to z własnych środków… ale po co, skoro na rynku były bardzo dobre środki unijne?
Zamiast tracić miesiące na samodzielną naukę pisania wniosków, zrobiłam to, co robią naprawdę mądrzy liderzy: Nawiązałam współpracę z ekspertką. Karolina – specjalistka od dotacji, która zna język wniosków, rygor rozliczeń i wszystkie haczyki kontrolerów. Ja znałam na wylot:
przepisy ZL II
procedury opiekuńcze
realia codziennej pracy z dziećmi 0–3 i 3–6
Ona znała:
aktualne nabory
kryteria punktowe
wymagania sprawozdawcze
terminy i pułapki
Podczas kontroli, stresujących wezwań i momentów, gdy brakowało jednego załącznika – Karolina była moim „głosem rozsądku”. Ostudzała moje emocje. Wylewała kubeł zimnej wody, kiedy za bardzo się nakręcałam. Pilnowała, żebym nie zboczyła z kursu. Dzięki niej zrozumiałam na nowo coś bardzo ważnego: Za każdym wielkim sukcesem stoi zespół ludzi, którzy uzupełniają Twoje luki. Nie musisz być ekspertem od wszystkiego. Musisz umieć znaleźć i zaufać tym, którzy są lepsi w danej dziedzinie.
Jeśli prowadzisz, rozwijasz albo planujesz placówkę edukacyjno-opiekuńczą i czujesz, że przydałaby Ci się pomoc w:
pozyskiwaniu dotacji
pisaniu wniosków bez stresu
przygotowaniu się do kontroli
budowaniu standardów, które naprawdę działają na osiedlach
napisz do mnie. Chętnie podzielę się kontaktami, schematami i lekcjami, które sama wypracowałam przez lata. Czekam na Twoją wiadomość

NEWSLETTER
Dołącz do newslettera i otrzymuj rabaty oraz wiadomości z najświeższymi informacjami